Szczerze o konkurencji

Kreator AI zbuduje Ci stronę. RMAI prowadzi firmę.

To nie są konkurencyjne produkty — to dwie różne rzeczy, które łatwo pomylić, dopóki nie zobaczysz, co dzieje się po kliknięciu „zarezerwuj". Poniżej pokazujemy różnicę bez owijania: gdzie kreator wystarczy, a gdzie kończy się strona i zaczyna system.

Zacznijmy od tego, w czym kreatory AI są lepsze

Bo są, i udawanie inaczej byłoby nieuczciwe.

Jeśli potrzebujesz strony wizytówki z formularzem kontaktowym — weź kreator. Naprawdę. Poniższa strona nie jest dla Ciebie.

Sześć rzeczy, które wychodzą dopiero w praktyce

Mit 1

„Formularz rezerwacji wystarczy — reszta to szczegóły"

Formularz przyjmuje zgłoszenie. Potem zaczyna się to, czego nie widać: kto ma wolny termin, czy stolik na sześć osób jest zajęty o 19:00, czy klient dostał przypomnienie, czy przyszedł, czy zapłacił, ile już u Ciebie zostawił, kiedy ostatnio naprawiał ten sam sprzęt. Strona kończy się na wysłaniu maila do Ciebie.

W RMAI zgłoszenie ma statusy, historię, kosztorys akceptowany podpisem, kartę sprzętu, przypomnienia i rozliczenie — a klient śledzi je sam pod własnym numerem, zamiast dzwonić.

Mit 2

„Kalendarz to kalendarz, wszędzie taki sam"

Salon fryzjerski ma jedno stanowisko na godzinę. Restauracja — piętnaście stolików naraz. Pływalnia — sześć torów, limit osób z przepisów i szkółkę, która ma tor we wtorki przez cały semestr. To trzy zupełnie inne mechanizmy, a nie trzy skórki tego samego.

RMAI traktuje stoliki i tory jako osobne zasoby z pojemnością, przydziela je automatycznie, dolicza przerwę na sprzątnięcie i pilnuje limitu osób na obiekcie. Rezerwację stałą wpisujesz raz, nie trzydzieści razy.

Mit 3

„AI wygeneruje mi to raz i będzie działać"

Kod, który powstał w minutę, nikt później nie utrzymuje. Zmienia się KSeF, zmienia się bramka płatności, przeglądarka przestaje wspierać funkcję, na której coś stało. Wygenerowana strona nie ma kto tego pilnować.

RMAI ma 11 grup automatycznych testów, które chodzą przy każdej zmianie i sprawdzają, czy nic się nie zepsuło — od nagłówków bezpieczeństwa po to, czy zaszyfrowane dane nie wyciekają do widoku. Kilka błędów w tym systemie wykryły testy, a nie klienci.

Mit 4

„Integracje dorobię później"

Integracja to nie przycisk. KSeF wymaga struktury FA(3), szyfrowania i sesji. Subiekt nie da się wywołać z serwera, bo jego API działa lokalnie na Windows. Bramka płatności weryfikuje stronę, wymaga podpisu każdego żądania i osobnej obsługi powiadomienia zwrotnego — każda inaczej.

W RMAI działa KSeF w strukturze FA(3), konektor do Subiekta nexo, cztery systemy księgowe, trzy bramki płatności, SMS, dwukierunkowa synchronizacja kalendarza, kopie na magazyn zewnętrzny i katalog części po kodach EAN.

Mit 5

„Dane klientów? Przecież to zwykły formularz"

Nazwiska, telefony i adresy klientów to dane osobowe. Odpowiadasz za nie Ty, nie narzędzie, w którym zbudowałeś stronę. Pytanie, na które trzeba umieć odpowiedzieć: gdzie one leżą, kto ma do nich dostęp i co się stanie, gdy klient poprosi o usunięcie.

RMAI szyfruje nazwiska, telefony i adresy w spoczynku (AES-256-GCM, klucz osobny dla każdego serwisu), rozdziela dane między firmami na poziomie każdego zapytania, prowadzi dziennik dostępu i pozwala wyeksportować albo usunąć dane klienta jednym kliknięciem.

Mit 6

„Zapłacę raz i mam"

Strona to koszt jednorazowy tylko wtedy, gdy nic się w niej nie zmienia. W praktyce dochodzi hosting, domena, certyfikat, wysyłka maili, bramka SMS, przechowywanie zdjęć, kopie zapasowe — i czas, który sam poświęcasz na sklejanie tego w całość.

39 zł miesięcznie za pakiet Start, bez prowizji od wizyty i od zlecenia. Płatności klientów idą prosto na Twoje konto — nie bierzemy z nich ani grosza.

Czym to jest pod spodem

Liczby generowane wprost z kodu, nie z prezentacji.

573tras w aplikacji
110tabel w bazie
213ekranów
11grup testów przy każdej zmianie
71branż w konfiguratorze
9zewnętrznych bibliotek

Ta ostatnia liczba jest celowo mała. Każda biblioteka to cudzy kod, który trzeba aktualizować i któremu trzeba ufać — podpis żądań do magazynu kopii i generowanie kodów QR napisaliśmy sami, bo gotowce dawały niewiele ponad sto linii.

Kiedy NIE warto brać RMAI

Wolimy powiedzieć to teraz niż po miesiącu Twojej pracy.

Sprawdź to na własnych zleceniach

Trzydzieści dni bez opłat i bez podawania karty. Jeśli po dwóch tygodniach pracy uznasz, że zeszyt był lepszy — po prostu nie zostaniesz.